LOREAL FALSE LASH WINGS SCULPT

Hej Wam! Dzisiaj pod lupę weźmiemy najnowszy tusz od Loreal. Marka ta znana ze świetnej jakości kosmetyków o drogeryjnych cenach, wypuściła ostatnio kolejne dziecko pod postacią maskary. O tych tuszach mówią już niemal wszyscy, każdy znajdzie wśród całej rodzinki coś dla siebie, jestem o tym przekonana. Swojego czasu uwielbiałam ich fioletową wersję, a tym razem firma Loreal była tak miła, że przysłała mi False lash wings sculpt abym mogła  ją przetestować i podzielić się z Wami swoją opinią. Zacznijmy więc może od początku. Moje rzęsy same z siebie są bardzo długie, po części zawdzięczam to także odżywce Realash, która zrobiła z nich dosłownie cudo, dlatego też wydłużenie nie jest czymś czego  szukam i potrzebuję. Bardziej zależało mi na zagęszczeniu i naprawdę intensywnym, czarnym kolorze, tutaj muszę Wam powiedzieć, że nie zawiodłam się! Dodatkowo nowa szczoteczka jest zaprojektowana tak aby zagęścić rzęski zaraz przy nasadzie co było rewelacyjnym posunięciem, bo efekt jest spektakularny. Stety niestety, trzeba nauczyć się jak tego maluszka używać, bo początkowo można mieć lekkie problemy z aplikatorem, a przy malowaniu ubrudzić całą górną i dolna powiekę jak ja za pierwszym razem hahah. Jedynym minusem jaki zauważyłam, to bardzo wodnista konsystencja ale to akurat jest czymś co irytuje mnie w każdej maskarze od Loreal, na szczęście można sobie z tą wadą poradzić. Ja je otwieram, a zaczynam używać po miesiącu, wtedy jest o niebo lepiej, polecam Wam ten „trick”, jeśli tak jak ja wolicie lekko zaschnięte tusze. Ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne, ale tego mogłam się spodziewać od początku, bo wspomniana wyżej marka jeszcze nigdy mnie nie zawiodła.  

Follow:

23 Comments

  1. Maj 27, 2016 / 8:53 am

    Świetny efekt,niestety moje rzęsy są krótkie i będę musiała zainwestować w jakąś odżywkę,miło ze strony loreal'a że dali przetestować tą maskarę właśnie Tobie 🙂
    +piękne brwi
    KLIK <—Zapraszam na nowy ciekawy post 🙂

  2. Maj 25, 2016 / 5:10 pm

    Piękne rzęsy! Ja się zawsze martwiłam, kiedy otrzymywałam efekt posklejanych, ale teraz widzę, że to nie jest żaden problem 😀 Super post.

    Mój blog

  3. Maj 23, 2016 / 10:49 pm

    Kurcze, efekt jest naprawdę spektakularny! Może sprawdzi się tez u mnie 😀

    martynakrysinska.blogspot.com

  4. Maj 23, 2016 / 7:14 pm

    Moja mama miała jakąś z tych maskar Wings i szczerze powiedziawszy chętnie jej podbierałam 🙂 Świetny efekt, zdecydowanie zachęca do zakupu 🙂
    >FOXYDIET<

  5. Maj 23, 2016 / 4:29 pm

    Genialnie wyglądają Twoje rzęsy, pozazdrościć tylko. Bardzo miło przegląda się post, jest bardzo ładnie zrobiony. Pozdrawiam. 🙂

    http://sarhson.blogspot.com/

  6. Maj 23, 2016 / 3:53 pm

    Lila, Twoje rzęsy wyglądają bosko z tym tuszem! Ja go kocham miłością najszczerszą i najpierwszą;) Świetnie się u mnie sprawdza. I z doświadczenia też zauważyłam, że formuła "układa" się tak po dwóch, trzech tygodniach i jest trochę konkretniejsza.

  7. Maj 23, 2016 / 2:24 pm

    Na chwilę obecną nie szukam nowej maskary, znalazłam swój 'ideał' 🙂

    blog-klik

  8. Maj 23, 2016 / 2:04 pm

    Jestem bardzo ciekawa tej maskary, chyba skuszę się na jej zakup 🙂
    Pozdrawiam
    victooriamadeleine.blogspot.com

  9. Maj 23, 2016 / 12:19 pm

    Wow, efekt naprawdę super! Żeby i moja maskara taka była :))
    Pozdrawiam

  10. Maj 23, 2016 / 11:33 am

    Na zdjęciach widac świetny efekt! Muszę się zaopatrzyć w ten produkt, bo od kilku tygodni desperacko szukałam idealnego tuszu i nie potrafiłam go znaleźć.
    Ja też stosuję ten trik, ostatnio po prawie 3 miesiącach zaczęłam używać mojego tuszu 🙂

    Pozdrawiam gorąco ❤ ❤ ❤
    http://www.mademoisellepaulline.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.