MAKEUP REVOLUTION – NOWOŚCI

Cześć kochani! Zapowiadałam nowości, dużo nowości, a pierwsza z nich to posty kosmetyczne. Często pokazując coś na kanale youtube czy snapchacie nie wyczerpuję tematu jeśli chodzi o dane produkty, dlatego pomyślałam, że mogę część tego makijażowego świata wprowadzić także tutaj. Jak wiecie, uczęszczam do szkoły wizażu, jest to moja pasja, którą z całego serca pragnę rozwijać, pasjonuję się tematem beauty od bardzo dawna, więc mam nadzieję, że moje opinie na temat danych produktów przynajmniej części z Was się przydadzą, a jeśli nie to zapraszam przynajmniej do obejrzenia zdjęć. Buziaki!

Kilka dni temu, bez zapowiedzi przyszedł do mnie kurier z bardzo kusząco wyglądającą paczką. Był to prezent od firmy makeup revolution, którego ani trochę się nie spodziewałam i za który z góry dziękuję. Jeśli śledzicie mnie od dawna, pewnie wiecie, że z marką MUR zaczynałam swoją makijażową przygodę, nie od początku mogłam sobie pozwolić na kosmetyki z wyższej półki a makeup revolution była doskonałą alternatywą. Produkty są tanie, a jakość w większości przypadków bardzo dobra, wiadomo, jak w każdej marce zdarzają się lepsze i gorsze kosmetyki ale ogółem całą firmę oceniam na plus.

Kiedy otworzyłam paczuszkę, moim oczom ukazał się ogrom rzeczy (szczególną uwagę zwróciłam na pomadki, których było aż 14 ale o nich nieco później) Zabrałam się za „macanie” malowanie, a teraz przedstawiam Wam swoją opinię na temat poszczególnych rzeczy.

I Heart Makeup I ♡ Chocolate – Golden Bar

Powiem szczerze, kiedy zobaczyłam kolejną czekoladkę miałam mieszane uczucia, jakoś nie pałam do nich nie wiadomo jak wielką miłością. Pomyślałam, okej, kolejna czekoladką, która jest tylko fajna, ale dałam jej szanse, sprawdziłam kolorki i muszę Wam powiedzieć, że:

● Ma o wiele lepszą jakość od pozostałych sióstr

● Złoty i rdzawy kolor znajdujący się pod nim to dwa największe cudeńka, nałożone palcem wyglądają jak folie

Wszystkie cienie są połyskujące przez co może nie będziemy w stanie wykonać nią pełnego makijażu ale jako taka paleta uzupełniająca sprawdzi się naprawdę bardzo dobrze. Zachęciła mnie od pierwszego dotyku, dlatego znalazła specjalne miejsce w mojej toaletce, gdzie będę miała łatwy dostęp aby częściej jej używać. Pewne jest to, że muszę potestować i trochę z nią pokombinować ale już widzę te cienie nałożone na mokro – coś pięknego! Jeśli chcecie jakiś makijaż na kanale wykonany tym produktem to koniecznie dajcie mi znać!

I Heart Makeup Light and Glow & Bronze and Glow

Moja pierwsza myśl była „ale słodziutkie maleństwa”. Nie wiem jak Wy ale w moim sercu coś mięknie na widok miniaturek. Wiem, że Too Faced także wprowadził miniaturowe wersje czekoladek, jednak one zawierały w sobie cienie do oczu. Przedstawione wyżej perełki MUR są pudrami do konturowania. Teraz tak, – w jednej wygrywa bronzer, natomiast w drugiej rozświetlacz, chciałabym połączyć 2w1 aby powstało idealne połączenie. Mamy jednak to, co Nam dali, a produkty nie są absolutnie złe. Tutaj tak samo jak w przypadku dużej palety, muszę przetestować kilka razy aby wyrobić sobie jako tako opinie. Po swatchach na ręce tak mogę opisać oba produkty:

●  Bronzer – Śliczny, idealnie zrównoważony kolor. Nie jest ani za ciepły ani za chłodny przez co pięknie wygląda zarówno przy delikatnym konturowaniu jak i ociepleniu naszej buzi. Matowe wykończenie jak najbardziej na plus, nienawidzę tych „ukrytych” drobinek, które pokazują się dopiero w kontakcie z ciałem, tutaj jakiego problemu nie mamy.

● Ciemniejszy rozświetlacz – Myślę, że chyba trochę za ciemny na mój gust, natomiast dobrze się sprawdzi przy nałożeniu na róż aby jeszcze bardziej uwydatnić policzki i nadać takiego młodzieńczego blasku. Kolor mogłabym porównać do takiego różowego złota, które niestety nie u każdego będzie ładnie wyglądać na szczycie kości policzkowych.

● Róż – mieszane uczucia, kolor może i ładny ale dla mnie chyba zbyt błyszczący. Jak to mówią, co za dużo to niezdrowo, a przesadzenie z rozświetleniem nie zawsze wychodzi na plus. Pamiętajmy, że każda najmniejsza krostka pod takim błyskiem będzie dosłownie trójwymiarowa i podkreślona.

● Jasny rozświetlacz – Szampański kolor przypomina mi kultową Mary lou z The balm – jestem pewna, że każda z Was wie o czym mówię. Przypomina to kluczowe słowo, ponieważ ten produkt nie da nam aż takiej ” mokrej” tafli jak jego droższy kolega. Mam też wrażenie, że ma w sobie trochę gorzej zmielony brokat co mnie akurat nie przeszkadza, bo i tak uważam, że na twarzy prezentuje się bardzo ładnie.

I Heart Makeup Unicorns Heart

Kosmetyk na którego pojawienie się w sklepach czekałam dobre kilka tygodni. Nigdy nie widziałam rozświetlacza tego typu, dlatego nie mogłam się doczekać aż położę na nim swoje rączki. Jeśli o niego chodzi to mam mieszane uczucia w co aż ciężko mi uwierzyć. Początkowo byłam zachwycona ale teraz wiem, że było to spowodowane oprawą kosmetyku, a nie samym produktem. Na jego temat mam kilka myślę, że dość istotnych wniosków.

● Jest prześliczny, jednak niestety tylko w pudełeczku

● Wszystkie kolory mają srebrne tony, dlatego przynajmniej w moim przypadku jako rozświetlacz odpada

● Zmieszane wszystkie razem tworzą fioletowo-srebrną taflę, przez to tworzy się efekt podbitego oka pokrytego rozświetlaczem

● Ma w sobie drobinki, które nie do końca trafiają w mój gust

Jak same widzicie, jestem troszkę rozczarowana, jednak nie poddaję się i będę kombinować, nie lubię źle mówić o kosmetykach i bardzo rzadko to robię, jakoś jestem zdania, że dla wszystkiego można znaleźć fajne zastosowanie.

Makeup Revolution Retro Luxe

● Pomadki matowe – Jedno słowo REWELACJA.
Wybór kolorów jest przepiękny, każda pomadka ma pasującą do siebie konturówkę, śliczne różowo złote zakrętki dzięki którym pomadki bardzo łądnie zaprezentują się na toaletce. Pogadajmy teraz o formule – nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobra, w większości odcieni wystarczy jedna warstwa aby uzyskać satysfakcjonujący nas pigment, niestety ciemniejsze kolory są troszkę słabsze, ale coś takiego dzieje się nawet w przypadku pomadek za +100zł. Trwałość także niczego sobie, prawdę mówiąc po nałożeniu ich na wewnętrzną część ręki nie byłam w stanie idealnie wszystkiego zmyć, na ustach noszą się bardzo komfortowo – nie odczuwamy ogromnego wysuszenia, jednak umiarkowane, takie gdybyśmy nie miały niczego na ustach.

● Pomadki metaliczne – Hmm, są okej. Nie są tak fajne jak poprzedniczki, jednak zdaję sobie sprawę, że stworzenie pomadki metalicznej jest trochę trudniejsze. Nie zastyga w 100% dlatego trzeba uważać żeby się nie pobrudzić. Dodatkowo tutaj także w zestawie mamy pasujące odcieniami konturówki w których się zakochałam! Super wyglądają nie tylko na ustach ale także na oczach, są mieciutkie i fajnie napigmentowane. Wracając jeszcze do samych pomadek, potrzebujemy zdecydowanie kilku warstw żeby przykryć całe usta, a pigment rozprowadza się nierównomiernie przez co musimy się namęczyć ale efekt jest tego warty szkoda tylko, że długo nie wytrzymają.

● Błyszczyki – Kolorki bardzo przypominają mi zestaw trzech pierwszych od Kylie Jenner (jestem pewna, że wiecie o które mi chodzi) Są to bardzo ładne, dzienne kolorki, które dobrze wyglądają na ustach. Błyszczyk w odcieniu nude powinna mieć każda kobieta, a te z pewnością Was zadowolą. Raczej nie mam im niczego do zarzucenia, może nie porwały mnie na kolana, pewnie dlatego, że coś podobnego już mam ale i tak bardzo się cieszę, że mogłam je przetestować. Załączone mamy także pasujące konturówki, które tak jak napisałam wcześniej – bardzo polubiłam!

LUBICIE TWORZONE PRZEZE MNIE POSTY KOSMETYCZNE?

Follow:
Share:

17 Comments

  1. Marzec 26, 2017 / 5:47 pm

    Te nowości wyglądają cudownie! Najbardziej nastawiona jestem na pomadki i rozświetlacz, szkoda, że u ciebie się nie sprawdził bo wygląda pięknie!

    lusialuska.blogspot.com✿

  2. Marzec 25, 2017 / 9:37 pm

    Ja od jakiegoś czasu próbuję znaleźć w swoich drogeriach te błyszczyki, jednak graniczy to z cudem.
    Co do czekoladek, jestem ich wielką fanką jednak tej złotej nie mam w swojej kolekcji.

  3. Marzec 25, 2017 / 4:01 pm

    Thanks, great article.

  4. Julia Hastad
    Marzec 21, 2017 / 10:23 pm

    z pewnością skuszę się na jakąś matową pomadkę, love.

  5. Maja
    Marzec 17, 2017 / 5:55 pm

    Jestem strasznie ciekawa tych matowych pomadek! Świetny wpis. 💕

  6. Marzec 15, 2017 / 7:04 pm

    O mamo, więcej takich postów <3
    Super się czyta mimo, że dużo tekstu. Zaciekawiły mnie bardzo te matowe płynne pomadki. Szkoda, że nie zrobiłaś swatchy, bo wyglądają na zdjęciu bardzo podobnie, a jednak na pewno trochę się różnią-każdy dobrałby coś idealnego dla siebie 🙁
    (Tak! Koniecznie zrób tutorial na yt)

  7. Marzec 15, 2017 / 3:05 pm

    Kosmetyki zapowiadają się super!

  8. Kinga K
    Marzec 15, 2017 / 2:50 pm

    Bardzo mi się podobają pomadki ♥ Gdzie można takie kupić?

  9. Marzec 15, 2017 / 11:41 am

    Uwielbiam kosmetyki od MR! Te pomadki mnie kuszą 😉

  10. Gracja
    Marzec 15, 2017 / 11:17 am

    Gdzie można dostać te pomadki?

  11. Marzec 14, 2017 / 9:12 pm

    Gdzie można dostać ten zestaw pomadka + kredka?

  12. Marzec 14, 2017 / 9:09 pm

    Bardzo zachęcają mnie te pomadki i błyszczyki, muszę wyprobowac!

  13. Julka
    Marzec 14, 2017 / 9:01 pm

    Lila mam pytanie co sądzisz na temat noszenia na twarzy tylko rozswietlacza i tuszu do rzęs?
    Uwielbiam teoje posty pozdrawiam

  14. Marzec 14, 2017 / 8:51 pm

    Przepiękne zdjęcia! Świetnie się czyta teraz posty na Twoim blogu. A co do samych kosmetyków, to te bronzery mnie mega zaintrygowaly. Nigdy jakoś nie byłam miłośniczką rozświetlaczy, bo uważam że nadają się one tylko dla nieskazitelnie czystej cery, którą sie niestety nie mogę pochwalić, ale mimo wszystko po bronzer chyba sięgnę 🙂 NO i czekoladka. Masz rację, cena niewysoka, a niektóre z nich są naprawde dobre. Na moje potrzeby, które nie są aż tak wygórowane, zdają egzamin w zupełności! <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.